![]() |
Obrazek zgapiłam od Czarnej Orchidei KLIK |
- Laminowanie włosów żelatyną - co prawda nie przeproteinowałam ale.. małe grudki, których nie chciało mi się wymieszać zrobiły swoje na skalpie czyli strupki (geniusz!) a zapomniałabym o mocnym obciążeniu, za które odpowiada oczywiście żelatyna.
- Wypadanie - nosz, nigdy nie miałam z nim problemu! NIGDY! A teraz nagle z 10 włosów na szczotce zostaje 20/25, wiem że może panikuje ale przyzwyczaiłam się do małej ilości widzianych włosów w odpływie czy na gumce...
- Plątanie się włosów- zaczęłam moje kłaczki częściej rozpuszczać i dopadł mnie problem ze strączkowaniem. Ach, te włosy :P
+ nie mogę dojść do 50 cm długości :P Gdy już mam te 48 chwytam po nożyczki :D A apropo podcinania wczoraj moja Ala :* podcięła mi końcówki ( i ja jej :)) ) więc kolejny centymetr poszedł się czesać. Ale przynajmniej końce zdrowe i od razu kryzys zminimalizowany, do plusów mogę też zaliczyć ścięcie grzywki na bok, która teraz układa się prze-cudowanie i włosy na długości od razu wyglądają na lżejsze a te przy nasadzie są ładnie odbite, Lubię to :)))
Tęskniłyście choć trochę? :D Też przechodzicie kryzysik czy u Was wszystko w porządku?
PS. Do końca tygodnia raczej się nie pojawię, może w weekend znajdę chwilę spokoju choć wtedy czeka mnie opracowywanie tematów z biologi i geografii a następnie ich 'wkównie' (poprawcie mnie jeśli inaczej to się pisze!) A potem jeden dzień do szkoły i trzy dni wolnego <3 tsa, które spędzę opracowywaniem i uczeniem się historii oraz fizyki (którą tak na prawdę już umiem :)) )
Ja nadal mam kryzys ... No ale walczę :p
OdpowiedzUsuńJa na strączki mam szczotkę z włosia dzika. Pomimo tego, że jest wielka, noszę ją w torebce i planuję kupić mniejszy model :)
OdpowiedzUsuń*wkuwanie, ;)
OdpowiedzUsuńbardzo dobrze cię rozumiem, bo teraz codziennie sprawdziany lub kartkówki mam i też się nie udzielam... a kryzys włosowy oby szybko minął!:*
Dziękuję :* I życzę powodzenia :)
UsuńNie martw się. Ja mam taki kryzys ze po maturze będę musiała z 10 cm ściąć :(
OdpowiedzUsuńSpokojnie przejdzie, ja obecnie też mam kryzys, już jest trochę lepiej. Związuje je i nie patrze bo bym nie wytrzymała i na łyso opitoliła, nie wiem co im jest. Po prostu moze gorsze dni, lub przesilenie bo nagle te ciepło uderzyło z mrozów:)
OdpowiedzUsuńCzasem tak to jest ja ostatnio mam wrażenie że moje włosy są non stop tłuste i brzydkie, nie wiem co im jest ;p
OdpowiedzUsuńNo tak, teraz trzeba nadrabiać zaległości w nauce :P
OdpowiedzUsuńMoim włosom też przydałoby się podcięcie, ale obiecałam sobie, że przetrzymam je jeszcze miesiąc, bo jak je obetnę to będę ciągle na tym samym etapie, a tak bardzo chciałabym żeby urosły :)
Moje włosy ciągle maja jakieś kryzysy, więc... przywykłam po latach. ;-)
OdpowiedzUsuń